Naiwnych nie sieją
Jedne firmy warunkują otrzymanie wygranej po kupieniu jednego z kilku oferowanych w katalogu przedmiotów, inne przesłanie z reguły kilkudziesięciozłotowej kwoty pieniędzy na pokrycie kosztów wysyłki lub zadzwonienie pod podany numer telefonu.
- Dwie pierwsze propozycje traktowane są przez ludzi podejrzliwie, ale ta ostatnia wzbudza zaufanie - mówi Longina Kaczmarek. - Później, gdy nie ma obiecanej nagrody i telekomunikacja przysyła olbrzymi rachunek za rozmowę, przychodzi rozczarowanie, niepewność i zdenerwowanie oraz interwencja u nas z żądaniem, byśmy z tym coś zrobili.
Inne tematycznie powiązane strony:
|